poniedziałek, 21 listopada 2016

Cukiernia Kosmetyczna - recenzja + 2 egzemplarze z autografem do wygrania :)


O książce w skrócie
Cukiernia Kosmetyczna to pierwsza książka Adriany Sadkiewicz - autorki Lili Natura - jednego z najpopularniejszych blogów  o kosmetykach naturalnych.
Autorka krok po kroku pokazuje, jak wyczarować najpiękniejsze musujące babeczki, mydlane lody, nawilżające czekolady i kąpielowe pralinki.

Piękne zdjęcia i wspaniałe opisy gwarantują, że na chwilę zapomnicie o rzeczywistości, a świat Ady pochłonie Was bez reszty i zainspiruje do stworzenia słodkości w swoim domu.

Dajcie się porwać zaskakującej przygodzie - słodkiej i aromatycznej, wprawiającej w dobry nastrój, jak najlepsza czekolada!

Patronat medialny: Biokurier, Storeko, SlowLife, Bliskonatury.pl


Autor: Adriana Sadkiewicz, Wydawnictwo: Publicat, Kategoria: Poradniki, Format: 260x205mm, Liczba stron: 176, Okładka: Oprawa twarda, Premiera: 26.10.2016, EAN: 9788324521609, ISBN: 978-83-245-2160-9




Recenzja
Kiedy zostałam poproszona o objęcie patronatem medialnym Blisko Natury książki Adriany Sadkiewicz: Cukiernia Kosmetyczna, zgodziłam się bez wahania i poczułam się niezwykle zaszczycona.

Znam Adę od kilku lat. Bez niej Blisko Natury nie byłoby takie ładne jak jest, ponieważ to ona odpowiada za estetykę sklepu. Jestem też oddaną fanką jej bloga i biżuterii.

Od strony zawodowej Ada jest gwarancją kreatywności, rzetelności, uczciwości i dobrego smaku, a prywatnie jest zawsze uprzejmą, serdeczną i bardzo, bardzo ciepłą osobą.

Ma swój autentyczny styl, który - byłam pewna - zawrze w swojej pierwszej książce.
Tak oczywiście się stało.

Książka jest przepiękna. Wcześniej widziałam jej wizualizację, ale wziąć "żywy", pachnący drukiem egzemplarz do ręki to jednak zupełnie coś innego.

Ma idealny format dużego kajetu. Przerzucając kartki nie można przestać się uśmiechać i dziwić, jak to możliwe, że cuda w niej zawarte nie są jadalne... a kosmetyczne! To książka idealna do poprawiania humoru.

Od cudownych, wysmakowanych zdjęć nie sposób oderwać oczu. Barwne pyszności intrygują i zachęcają do zapoznania się z recepturami na ich wykonanie.
A jest ich w książce co nie miara! Znajdziecie tutaj wszelkiego rodzaju ciasta i ciasteczka, babeczki, kuleczki, czekoladki, cukierki, lizaki - tak smakowite, jak ich jadalne odpowiedniki.

Oprócz tego autorka zamieściła przepisy na słodkie peelingi, olejki, błyszczyki i masełka do ciała. I jeszcze więcej!
Wśród wielu działów tematycznych,  jest też dział dedykowany dzieciom i świętom.

Wszystko przedstawione jasno, czytelnie i oczywiście - jak to u Ady - przepięknie. :)
Wszystko stworzone z prostych, naturalnych surowców.
Tajemniczy składnik to... kreatywność autorki.

Każdy przepis opisuje działanie kosmetyku oraz zawiera istotne informacje "techniczne" - czas przygotowania, stopień trudności oraz termin przydatności do użycia.

Cukiernia Kosmetyczna to przesympatyczny poradnik jak zamienić własną kuchnię w manufakturę zaczarowanych słodyczy. Jest to świetna pozycja dla małych i dużych, młodych i starych i na każdą porę roku. :)

Mając książkę, bez trudu przygotujecie najpyszniejsze kosmetyczne wypieki, desery i lody. Stworzycie naturalne, domowe kosmetyki i rytuały pielęgnacyjne, które dostarczą skórze porcji urody i zdrowia.

Książka będzie wspaniałym prezentem lub inspiracją do stworzenia kosmetycznych słodyczy dla najbliższych.

Na koniec jeszcze dwa słowa o tym, co mnie urzekło szczególnie w Cukierni. Była to bezpretensjonalna treść dedykacji, która okazała się być również dla mnie. Może dla Was również? Warto sprawdzić. :)

Książkę możecie kupić w wielu księgarniach (również w empiku), na stronie wydawnictwa oraz na Blisko Natury.

Konkurs
Mam dla Was podpisane przez Adrianę Sadkiewicz dwa egzemplarze Cukierni Kosmetycznej. 

Co zrobić, żeby otrzymać jeden z nich? 
Należy w komentarzu do tego posta napisać komu pierwszemu wręczyłybyście własnoręcznie przygotowany kosmetyk i dlaczego. Jeżeli dodajecie komentarz anonimowo - koniecznie podpiszcie go mailem.
Spośród zgłoszeń wybierzemy dwa najciekawsze naszym zdaniem komentarze, a do ich autorów wyślemy książki. 
Konkurs trwa do 26 listopada 2016 r. Wyniki zostaną ogłoszone 27 listopada na blogu.
Jeżeli polecicie konkurs wraz z książką lub jej recenzją na swoich blogach, fb lub Instagramie, będzie mi bardzo miło. :)

Spójrzcie jak piękna jest książka w środku i bierzcie się za pisanie komentarzy. :)

Powodzenia!





31 komentarzy:

  1. Moja siostra dostałaby ode mnie kosmetyk taki,
    bo dla niej nie byłby on "byle jaki".
    Ona potrafi docenić staranie,
    a nie w kolejce po zakup czekanie:)
    Z serca są takie upominki,
    idealne na wspominki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolina, moja siostra jest miłośniczką słodkości i wielką estetką. Nade wszystko ceni sobie piękne kosmetyki. Dla mnie muszą być przede wszystkim skuteczne, dla niej od ich właściwości ważniejszy jest design opakowania. Nim jeszcze weszłam w post na zblogowani.pl pomyślałam sobie, że książka, którą prezentujesz jest idealnym podarunkiem dla niej pod choinkę. A nuż się uda ją wygrać, to dołożyłabym jej go do vouchera na zabieg wybielania zębów, który już dla niej kupiłam :)

    https://www.facebook.com/kl.cbla/posts/1203252729752916

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo często na prezenty wybieram eco kosmetyki (póki co takie kupowane), ale takie zrobione samodzielnie to zupełnie inny level! Na Święta obdarowałabym takimi cudami całą Rodzinę. Jednak jako pierwszego uraczyłabym mojego męża, który jest wielkim entuzjastą wszelkich aromatycznych kąpieli. Miałabym przy okazji królika doświadczalnego, przed obdarowaniem reszty świata własnoręcznymi wyrobami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy własnoręczny kosmetyk podarowałabym mojej przyjaciółce! Przede wszystkim już samo sprawienie prezentu daje mi wielką radość, a co dopiero, gdy zrobię ten prezent sam. Przyjaciółka, jak to kobieta, bardzo lubi kosmetyczne różności, więc na pewno taki podarek bardzo jej się spodoba. Tym bardziej, że zima już niemal puka do naszych drzwi, a gorące kąpiele w towarzystwie domowych kosmetyków są w stanie sprawić, że ta mroźna pora roku będzie choć trochę znośna. Od pewnego czasu przykładam również większą wagę do tego, co kupuję i jaki jest tego skład, więc niezwykle miło mi będzie podarować jej coś naturalnego i przede wszystkim robionego samej, bo takie prezenty, prosto z serca, są przecież najlepsze.
    mail: wenka92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ~ Komu pierwszemu wręczyłybyście własnoręcznie przygotowany kosmetyk i dlaczego: Przyjaciółce - Hani - dlaczego? Hasło przyjaciółka uzasadnia wszystko, ale dobrze - dlatego, że to moja bratnia - siostrzana dusza, moje odbicie w lustrze, taka Alicja w krainie czarów, której prezent - ręcznie robiony PRZEZE MNIE - sprawi dużo radości, wiem to, bo co roku jest w prezencie jakiś kawałek mnie. W tym roku będą to kule musujące do kąpieli - ale cicho sza, bo to ma być niespodzianka. Kąpiel z kulą po dniu w pracy,zakupach do domu, z dziećmi, mężem, kotami - oj przecież to mówi samo za siebie - relaks się należy :) Skromna, cierpliwa, kochająca = Kocham ją i cieszę się, że ciągle przy mnie trwa.
    mail: a.kotecka81@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie mój pierwszy kosmetyk podarowałabym mojej Mamie. Od lat próbuję ją przekonać do tego żeby bardziej o siebie dbała. A rozumiem przez to: odpowiednio dobrane kosmetyki, z samym dobrem w składzie, wykorzystywanie ich do końca i nie trzymanie m.in. miliona tuszy do rzęs, z czego część jest wyschnięta a część po terminie. Wszystko co najlepsze dla Mamy:) A po niej przyszedłby czas na moje przyjaciółki - kule do kąpieli, kremy, pomadki - same niesamowitości by mogły na chwilę zwolnić w tym naszym zabieganiu.
    ohololo@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy na próbę dla siebie-żeby przetestować, kolejne wykonałabym jako prezenciki dla płci pięknej na moim weselu:) moj e-mail: madlen49s@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy moj kosmetyk zdecydowanie podarowalabym mojej siostrze,ktora kocha naturalne kosmetyki i jej opinia bylaby dla mnie cudowna,napewno ta ksiazka umililaby mi zimowe popoludnia w tworzeniu czegos pieknego i fascynujacego,bo chyba nie ma kobiety ktora nie marzy o kosmetyku stworzonym przez siebie wlasnorecznie i ktory zyskalby uznanie w jej otoczeniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszą obdarowaną przeze mnie osobą byłaby moja mama. Z racji tego, że sama dla własnej przyjemności robi na drutach i wykonuje różnego rodzaju ozdoby do domu, docenia własnoręcznie wykonane prezenty. Pachnący kosmetyk zachwyciłby ją równie mocno, jak możliwość skorzystania z "Cukierni kosmetycznej" i wykonaniu samej takich specjałów :-)
    esbookish@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Z całą pewnością taką cudną niespodziankę dostałaby najbliższa mi przyjaciółka, osoba która mnie wspiera w każdym momencie mojego życia od wielu już lat. Akceptuje moje słabości, umie otrząsnąć ale i zaakcpetować czasami nie trafione do końca pomysły. Zawsze przy mnie, zawsze kiedy tego potrzebuję, nawet w środku nocy gdy już taka potrzeba nadchodzi. Zrobiła dla mnie już bardzo wiele, bezinteresownie i zawsze z uśmiechem. Jak jej nie kochać? Jest najbliższa memu sercu zaraz po mojej córeczce<3 Absolutnie należy jej się wszystko co najlepsze i najbardziej wyjątkowe, dlatego mój pierwszy własnoręcznie wykonany kosmetyk podarowałabym właśnie Jagodzie:)
    anya_86@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z całą pewnoscia podarowałabym swój pierwszy wykonany własnoręcznie kosmetyk swojej dorastającej córce Oliwce. Wpajam jej od dawna, że najlepsze są naturalne rzeczy: jedzenie, kosmetyki i ważne są ich składy. Na dodatek coś własnoręcznie zrobione , czy to ciasto czy to np.babeczki kąpielowe wyrażają miłość, nasza troskę i przynoszą uśmiech.
    Moja córka to taka sroczka na ładne rzeczy i sadzę, że bardzo by się cieszyła z takiego prezentu ode mnie, takiego od serducha :)
    agawa7902@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym pierwszy taki kosmetyk podarowała mojej małej siostrzenicy :) Ma prawie 5 lat i uwielbia zarówno pichcić w kuchni jak i bawić się podczas kąpieli. Po takim prezencie oszalałaby z radości i pewnie od razu chciałaby wejść do wanny :D Tyle radości :) A potem pokazałabym jej jak samemu robi się takie cuda. I liczę, że złapałaby tzw. bakcyla i próbowała coraz to następnych kombinacji i możliwości łączenia składników.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy własnoręcznie zrobiony kosmetyk podarowałabym mojemu szwagrowi. Jest mega zakręcony na punkcie wszystkiego, co zdrowe (zwłaszcza, jeśli chodzi o zdrowie swojej żony i córeczki). Pokazałabym mu, że da się nie tylko używać bezpiecznych i naturalnych kosmetyków, ale również samemu je tworzyć ;) Myślę, że cała rodzinka byłaby wniebowzięta :D
    asiulka_1989@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy własnoręcznie zrobiony kosmetyk dałabym mojej mamie :) To jest osoba, która surowo ocenia wszystko, co zrobię i jej ocena liczy się dla mnie najbardziej. Wygląda na dużo młodszą niż jest mimo tego, że wiele przeszła i chciałabym takimi drobnymi prezentami pokazać jej, jaka jest dla mnie ważna i że dbam o nią. A wiadomo, że własnoręcznie zrobione rzeczy mają często większą wartość, niż te kupione, bo wkłada się w nie dużo serca i miłości :) Dodatkowym aspektem jest fakt, że próbuję ją przekonać d zdrowego trybu życia, by była zdrowsza i piękniejsza - po to, by podobała się sobie i jej pewność siebie wzrosła, bo na to zasługuje :) Moja mama to moja najlepsza przyjaciółka i chcę dla niej jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja taki kosmetyk podarowałabym moim córkom - rocznej Zuzi i prawie 6 letniej Ani. Starsza wie już ile radości daje własnoręcznie zrobiony kosmetyk, korzystałyśmy z przepisów pani Adriany i pamiętam jej uśmiech i radość w kąpieli. Kiedy ja dorastałam nikomu nawet nie przyszłoby do głowy robienie takich uroczych babeczek do kąpieli do złudzenia przypominających prawdziwe mufinki. Moje dziewczyny od dziecka powinny wiedzieć, że zasługujemy na jak najlepsze, naturalne i ekologiczne kosmetyki a robienie ich razem to dodatkowa porcja zabawy i miłości.
    lavande74@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach,jakaż książka piękna i pożyteczna
    - przeglądam strony oczami dziecka
    I taka nagła mnie myśl nachodzi
    Coś z tego zrobię! O to tu chodzi!
    Wyrabiam masę. Wkładam w foremki
    A trud to wcale nie jest za ciężki
    Bo wiem dla kogo robię przyjemność
    A znam ją świetnie, więc wiem to w ciemno
    To moja mama wzruszona wielce
    Będzie się kąpać w tej bombonierce!!!
    Za wielką miłość jej i oddanie
    Pachnące kule z serca dostanie.

    e.jankiewicz7@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy własnoręcznie wykonany kosmetyk mam już za sobą i wręczyłam go mojej Mamie. Kiedy byłam małą dziewczynką, Ona pierwsza pokazała mi jak zrobić domowy tonik z octem jabłkowym. W weekendy robiłyśmy sobie maseczki z sezonowych owoców i owsianki oraz drożdżowe maseczki da włosy. To Mama pokazała mi olejki eteryczne i nauczyła jak je używać. Mama zaraziła mnie tym bakcylem i bez żadnych wątpliwości to Jej należał się mój pierwszy własnoręczny kosmetyk.

    j.czerniel@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie musiałam się długo zastanowić - podarowałabym babci :)
    Bo babcia to istota jedyna w swoim rodzaju i kocha miłością bezwarunkową <3 Pracuje bardzo ciężko w ogrodzie byśmy mieli świeżutkie, zdrowe warzywa i owoce oraz spędza całe dnie w kuchni by nam jak najbardziej dogodzić (czy tego chcemy czy nie) i bardzo by jej się przydał kosmetyczno-wzrokowy relaks z tak apetycznymi kosmetykami. Na co dzień nie ma zbyt wiele czasu by dbać o siebie, ale takimi pięknymi i ręcznie robionymi przeze mnie cudeńkami by się nie oparła :)
    nimrodel16@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczywiscie, ze podarowałabym ją mojemu chłopakowi! Studiuje wzornictwo, ma niesamowity zmysł artystyczny, a nie ma niczego lepszego niż wręczyć ukochanej osobie "wędkę", która przyniosłaby korzyści całej rodzince i spowodowała świąteczny opad szczęk z wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podarowałabym taki prezent mojej mamie, która sceptycznie podchodzi do mojego zamiłowania w kwestii domowej produkcji kosmetyków twierdząc, że jednak nigdy nie są one tak pachnące i ładnie wyglądające jak te sklepowe. Ona kupuje oczami, a ja chciałabym jej pokazać, że kosmetyk zrobiony własnoręcznie jest nie tylko skuteczniejszy i w pełni naturalny, ale też może wyglądać dzięki pomysłom Adriany absolutnie PRZEPIĘKNIE :)
    duma.natalia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja myślę,że taka książka to bardzo fajny pomysł na kreatywne i pożyteczne spędzenie czasu z dorastającą córką.Jeszcze nie nastolatką ale już nie małym dzieckiem. Można pokazać,że kosmetyki to nie tylko wielkie fabryki i znane koncerny. To domowe zacisze , w którym powstają cuda. Dlatego też prezent w postaci własnoręcznie przygotowanego kosmetyku wręczyłabym mojej córce ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwsza dostałaby prezent z "Cukierni kosmetycznej" pewna, droga memu sercu, Mała Mi. Uwielbia cudowne mydełka (tak mocno, jak daleko jest stąd do Księżyca i z powrotem) za niesamowitą, rozpływającą się w dłoniach miękkość i delikatność. Za natychmiastowe skutki, czyli niezawodną poprawę, najpaskudniejszego nawet, humoru. Za wszystkie chwile wyciszenia, ukojenia, zapomnienia...rumcajs6@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja bym się wycwaniła i dała książkę siostrze pod choinkę, bo wiem, że uwielbia rękodzieło i z całą pewnością jeden z pierwszych kosmetyków trafiłby do mnie :)
    monika04@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Mojemu bratu Marcinowi. Jest Współczesnym Supermanem- jest dzielny, waleczny, naraża się dla innych, gasi pożar, rozpala serca, często nawet ściąga koty z drzew. W tej codziennej gonitwie, tym nieustannym poświęcaniu się dla innych mam wrażenie że zapomina o sobie, dlatego bardzo chciałabym zatroszczyć się o niego. Domowa, naturalna maseczka do spracowanych dłoni na pewno go ucieszy.

    Aleksandra - Marcinowa siostra

    OdpowiedzUsuń
  25. Już jakiś czas temu myślałam nad próbą zrobienia jakiegoś kosmetyku własnoręcznie, którym później mogłabym obdarować bliskie mi osoby... Książka byłaby idealnym pierwszym krokiem ku temu, a pierwsze mydełka handmade podarowałabym całej rodzinie pod choinkę ;)
    joanna.kepka89@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Patrycja Prząda26 listopada 2016 19:56

    moje pierwsze kosmetyczne ciacho wręczyłabym mojej mamie... od kiedy wyfrunęłam z domu i odwiedzam ją od czasu do czasu zawsze przywożę dla niej coś wyjątkowego... wyszukanego... nowego... coś czego nie zna, a warte poznania... często są to kosmetyczne drobiazgi, które docenia i sprawiają jej radość... a taką babeczką hand made podarowałabym jej pachnącą chwilę wytchnienia po ciężkim dniu... zasłużyła na to! p.s. może bedzie ze mnie dumna ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Własnoręcznie robiony kosmetyk wręczyłabym mojej babci. Ona nauczyła mnie jak z niczego można uczynić cudo dla naszego zdrowia i urody, zawsze powtarzała, że jeśli robisz coś samemu to wiesz co w tym jest. Zapewne wówczas byłaby ze mnie dumna, że jej rady nie poszły w las a stały się inspiracją by pokazać jej, że też potrafię i chcę żyć w zgodzie z naturą, także podczas codziennej pielęgnacji.
    xxxewelinaa@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy własnoręczny kosmetyk dałabym komu tylko by się dało. Skoro udałoby mi się zrobić coś tak niesamowitego jak kosmetyk to chciałabym żeby wszyscy się o tym dowiedzieli, że się da i że także mogą spróbować. Żeby przekonali się, iż kosmetyki są dla wszystkich i każdy może zrobić odpowiedni dla siebie bez strachu o swoją urodę. :) Możliwe, iż w podziale tej pierwszej porcji znalazłaby się autorka książki. Jestem pewna, że byłoby jej bardzo miło widząc efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Książkę tą właśnie niedawno poleca£am u siebie :)
    Pierwszy kosmetyk zrobiony dzięki przepisom Adriany podarowałabym... mamie! Moja kochana rodzicielka nadal nie wierzy w kosmetyczne cuda, nowości i słodkości. Liczę, że urocza babeczka do kąpieli wreszcie przekona ją, że kosmetyki to nie zło konieczne, ale i niezła frajda. I jeszcze jedno: od dawna przekonuję mamę do porzucenia taniej, ewidentnie niesłużącej jej chemii na rzecz łagodniejszych, naturalnych kosmetyków. Może wreszcie się uda! 😊

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Pozostaw komentarz. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...