sobota, 31 maja 2014

Pierwszy ekologiczny krem BB - LAVERA - moja opinia

Lavera sprawiła, że przepadłam w świecie kosmetyków. Gdyby nie niechęć do marnotrawstwa i rozrzutności (nabyta), dawno otworzyłabym wszystkie kosmetyki po kolei, zamknęłabym się z nimi w łazience i myłabym się, spłukiwała, smarowała i znowu myła, spłukiwała i smarowała..i tak w kółko.

W kosmetykach Lavera zauroczyły mnie piękne opakowania, naturalne i oryginalne składniki, a rozkochałam się w nich od pierwszego użycia i efektu.

Dziś opiszę moje wrażenia z używania kremu BB Lavera.

Producent twierdzi, że jest to pierwszy na rynku krem BB z certyfikatem ekologicznym. Zawiera amazoński olejek z jagód acai.

Produkt ma konsystencję lekkiego nietłustego musu. Zapach typowy dla kosmetyków Lavera. Kolor po wyciśnięciu na palec (zapakowany jest w tubkę) jest dość ciemny, jednak wierzcie mi, po rozsmarowaniu będzie nadawał się do większości karnacji.

Rozsmarowywanie kosmetyku może w pierwszej chwili przestraszyć. Produkt prześlizguje się po skórze i ma się wrażenie, że zostawi smugi. Wydaje mi się, że jest to zamierzony przez producenta efekt, bo to właśnie dzięki temu na twarz nakłada się minimalną warstwę kosmetyku, która w pewnym momencie błyskawicznie wchłania się, pozostawiając wyrównany koloryt, naturalny mat i świeżość - patrz foto. Do końca dnia można cieszyć się jednolitą, gładką cerą. Polecam gorąco.

Rewelacja, no! Na lato produkt znakomity!

piątek, 30 maja 2014

Nowości w BN i Konkurs - do wygrania kosmetyki rosyjskie

Ostatnio do Blisko Natury wprowadzamy mnóstwo nowych produktów.
Dobrze mi, bo mogę do woli przeglądać nowe kosmetyki, ulotki i próbki.
Sporo przygarniam i zabieram ze sobą do domu.

poniedziałek, 26 maja 2014

Arbuzowy torcik dla Mamy

Warja przygotowała dla mnie wspaniały, lekki tort - na Dzień Matki.

Ze słodkiego, zimnego arbuza, z lekką bitą śmietaną, truskawkami, migdałami i ciasteczkową posypką.


sobota, 24 maja 2014

Dwufazowy peeling Orientana z masłem shea - moja opinia

Ostatnio przygarnęłam jeden z nowych peelingów Orientany - lawenda i grejpfrut z masłem shea

Peelingi zapewne pojawiły się zamiast wycofanych peelingów z olejkami, które mimo, że były skuteczne, nie miały udanej konsystencji - sól zbijała się na dnie opakowania w kamień i trzeba było gimnastyki palca, żeby ją zmieszać z olejami i wydobyć. 

Konsystencja nowego kosmetyku jest o wiele bardziej zachęcająca. Duże kryształy soli i cukru doskonale utrzymują się w bazowym maśle shea i tworzą jednorodną strukturę. 
W peelingu nie ma też całych liści zielonej herbaty, więc odpływ wanny jest bezpieczny. 

Peeling jest gruboziarnisty i warto najpierw masować skórę bardzo delikatnie a większej siły nacisku użyć kiedy kryształy nieco się rozpuszczą.  

Działanie produktu jest podobne jak poprzedniej edycji: 1 faza to ścieranie naskórka, 2 - nawilżanie naturalnymi masłami i olejkami.


Ze względu na to, że masło shea ma niższą temperaturę topnienia niż olejki, ściślej przylega do skóry - tworząc woskową warstwę, którą spłukać mógłby tylko parzący prysznic. Jest to niebywała zaleta peelingu, ponieważ nie ma żadnej potrzeby używania balsamu do ciała po zabiegu.

Moim zdaniem tego rodzaju scrub powinno używać się nie częściej niż raz w tygodniu na całe ciało.
Na co dzień sprawdzi się do łokci i suchych kolan oraz stóp.




Nowe peelingi występują w dotychczasowych zapachach, tzn. lawenda-grejpfrut,  jaśmin-zielona herbata, imbir-trawa cytrynowa oraz nowym - róża japońska-geranium.

Pełen skład (lawenda-grejpfut): sól, cukier, masło shea, sól himalajska, masło kakaowe, sól gorzka, soda oczyszczona, gliceryna, olejek z oliwek, sok z aloesu, olejek lawendowy, Isopropyl Myristate, olejek jojoba , olejek z kiełków pszenicy,olejek z pestek winogron, ekstrakt z grejpfruta, olejek z pomarańczy gorzkiej, ekstrakt z bazylii, wit E.

Peelingi Orientana dostępne są w sklepie www.bliskonatury.pl
op. 200g /39 zł
 

wtorek, 20 maja 2014

Lemoniada probiotyczna - domowa, z serwatki, naturalnie gazowana

Lemoniada - gazowana, prawdziwa, domowa, zimna, pyszna, w pięknym pastelowym kolorze. W dodatku pełna witamin i żywych kultur bakterii.

Pierwsza porcja lemoniady (z serwatką!) została spożyta przez mojego syna już pierwszego dnia.
Druga porcja dotrwała do końca procesu, zapewne dzięki zapewnieniom, że z gazem napój będzie jeszcze lepszy.

Chcę się z Wami podzielić przepisem na tę lemoniadę, tym bardziej, że dzieci stwierdziły, że w smaku jest lepsza niż Fanta i Mirinda razem wzięte.


 NATURALNA LEMONIADA Z SERWATKĄ
  • 1,5 litra wody mineralnej niegazowanej lub zimnej wody przegotowanej
  • 6 cytryn, oczywiście najlepiej ekologicznych (np. z Lidla)
  • 0,5 szklanki cukru trzcinowego, ale może być zwykły
  • 0,5 szklanki serwatki (może też być oddzielony płyn od dojrzałego jogurtu naturalnego)

Cytryny sparzyć, wycisnąć sok i przelać przez sitko, żeby nie było pestek.
W naczyniu rozpuścić cukier w wodzie, dolać serwatkę i sok cytrynowy. Wymieszać.
Przelać płyn do butelek, zakorkować i dostawić na ok. 2 dni w temperaturze pokojowej.



Po tym czasie lemoniadę przechowywać w lodówce, aby spowolnić działanie bakterii mlekowych.

Owoce można wymieniać - mogą być limonki, pomarańcze lub miks owoców.
Gaz w lemoniadzie jest wspaniały - drobny, bardzo rześki.

Dla mnie bomba! Nie tylko na upały.



wtorek, 13 maja 2014

Tydzień wegetarianizmu

Od poniedziałku media trąbią o Tygodniu Wegetariańskim

Z tej okazji postanowiłam odsłonić Wam trochę moich przemyśleń na temat jedzenia mięsa. 

Niestety, nie jestem wegetarianką, jednak bycie nią to mój cel. Od kilku lat intensywnie o tym myślę, a od początku marca udało mi się w końcu coś w tym kierunku zrobić: ograniczyłam spożycie mięsa ssaków i ptaków do weekendowych obiadów. W 90% jest to mięso ze znanego mi źródła, zwierząt hodowanych normalnie na wsi a nie w obozach koncentracyjnych dla zwierząt.

piątek, 9 maja 2014

Syrop sosnowy - domowy

Od kilku lat przymierzałam się do zrobienia domowego sosnowego syropu.

Co roku, spacerując po sosnowych zagajnikach przekładałam zebranie świeżych pędów na kolejną okazję, aż w końcu było za późno i trzeba było czekać do kolejnego roku.

Tym razem jednak nie dałam się lenistwu i wybrałam się do lasu, nie na spacer, ale z koszykiem po sosnowe pędy, które o tej porze roku wyglądają jak świeczki na bożonarodzeniowej choince.

wtorek, 6 maja 2014

Bzowe morze i bzowa galaretka czyli MAJ w pełni


Bardzo szybko bez zakwitł w tym roku i obawiam się, że dość szybko przekwitnie.

Zimna majówka, troszkę przystopowała jego okres wegetacji, ale kto obserwuje krzew, ten wie, że gałęzie ma bez ciężkie od rozkwitniętych kwiatów, a pąków praktycznie już nie widać.


Korzystajmy więc, bo następny maj dopiero za rok!

niedziela, 4 maja 2014

Podglądanie zwierząt

Podglądanie nie jest eleganckie, ale jeżeli podglądany nigdy się o tym nie dowie a my w żaden sposób mu nie zaszkodzimy, to dlaczego nie?

O tej porze roku najlepiej zapuścić żurawia do ptasich gniazd. Może uda się przyłapać pisklaki na wykluwaniu? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...