piątek, 28 września 2012

Balsam do ciała w kostce własnej roboty

http://retrobungalow.com
Kiedy zobaczyłam balsamy w kostce pierwszy raz, pomyślałam, że to niewiarygodne, że wcześniej sama nie wpadłam, żeby je zrobić.
Balsamy w kostce to tak naprawdę nic innego jak duży balsam do ust (o twardości takiego w sztyfcie). Miło się je robi, ładnie pachną a jeśli użyjemy fantazyjnych foremek mogą mieć urocze kształty i świetnie nadają się na prezent.

Do zrobienia balsamu w kostce potrzebujemy:


http://www.commonsensehome.com/
Specjalnie podaje proporcje aby każda z Was mogła sama łatwo taki balsam przygotować z tego co ma. Każda część może być też połączeniem kilku rodzajów produktów z tej samej części. Np. na 1 część twardego masła może składać się tylko masło kakaowe, ale może też kakaowe, kokum, illipe. Jeśli robimy małą porcję balsamu polecam użyć jednego gatunku masła, wosku i oleju ale jeśli robimy hurtem dla koleżanek lub na sprzedaż warto dodać różne ich rodzaje. Skład takiego balsamu będzie imponujący. :)

Na pewno warto też tworzyć tematycznie: np. do balsamu o zapachu morelowego dodać olej morelowy a o zapachu różanym olej z dzikiej róży lub róży damasceńskiej.

Balsamy w kostce to możliwość nadawania im przeróżnych kształtów. Można wykorzystać więc foremki do ciastek, do mrożenia kostek lodu a także foremki do piasku, a jeśli nie macie nic takiego to wlać w wąską blachę keksówkę i ciąć nożem na kawałki. Z foremek lepiej wybrać te niewielkie - optymalna jest taka wielkość, żeby balsamu starczyło na jeden-dwa razy.

Do balsamu można wrzucać listki ziół, przyprawy ale nie za dużo. A masę na balsam można barwić spożywczymi barwnikami w ilości minimalnej - jeśli ktoś ma ochotę. 

Jeśli wybierzemy składniki do balsamu, rozpuszczamy je w kąpieli wodnej lub mikrofalówce. Mieszamy. Przelewamy do foremek i czekamy aż zastygną. A potem pakujemy, wąchamy, chwilami się jakie jesteśmy samowystarczalne, pomysłowe i oczywiście jak bardzo gładka i piękna stała się nasza skóra.

http://www.spain-in-iowa.com/


http://mycountrycottage.blogspot.com

http://copious.com

http://everything-lavender.com


http://www.commonsensehome.com/

czwartek, 27 września 2012

Orientana - ja jestem na tak

Niedawno Orientana zaproponowała mi wprowadzenie swoich produktów do oferty.
Poprosiłam więc o próbki i oczywiście zakochałam się. :)
Szczególnie w mydle sandałowym i w maśle shea z olejkami i zieloną herbatą.

Kilka produktów zamówiłam więc do swojego sklepu i jeśli będziecie robić u mnie zakupy zwróćcie uwagę na produkty Orientana. Są bardzo ładnie zapakowane, naturalne i skuteczne. Jest właściwie tylko jedna rzecz, która mi w nich nie odpowiada: bardzo mocny zapach. Ale to taki mini-mini minusik. :)

Jestem zwolenniczką mniej pachnących kosmetyków. Wyjątek robię dla olejku sandałowego, dlatego mydło sandałowe Orientany UWIEBIAM. Myję ciało kostką jeśli chce je speelingować a jeśli nie namydlam dłoń i myję się rękami.
Testu intymnego mydło nie zdało. Szczypie. :)


Mydło sandałowe uważam jak na razie za najlepszy produkt Orientany. Cena 20 zł.
Po więcej zapraszam tutaj.

środa, 26 września 2012

Stewia - słodkie liście dla testerki

Dziś troszeczkę o modnym ostatnio słodziku - stewii. Jako, że jest to produkt naturalny i nieszkodliwy znalazł się w ofercie mojego sklepu. 

Stewia to roślina, która słodzi bardziej niż cukier a nie ma kalorii. :)

Brzmi zachęcająco, więc gdy tylko otrzymałam stewię, od razu wzięłam się za próbowanie.
Niepozorne poskręcane listki już po wzięciu do buzi okazały się niezwykle słodkie. Powiedzenie, że w smaku przypominają miód to moim zdaniem powiedziane za dużo. Bardziej przypominają słodzik. W przeciwieństwie do niego nie mają jednak skutków ubocznych.

Mała ilość listków posłodziła mi herbatę zdecydowanie za mocno. :) Ale to na plus. Opakowanie 25 g starczy w takim razie na długo. Można zastępować nimi cukier nie tylko w napojach ale i w jedzeniu - nawet w ciastach! Jest doskonała dla odchudzających się i dla cukrzyków.


Chcecie się przekonać?

Kilka opakowań Sunniva Med przeznaczyła do testowania. A po to, żeby stewii nie nudziło się w czasie podróży do zwycięzców - do stewii dołączam jeszcze suszone owoce maliny:
4  zestawy dla blogerek
i
2 zestawy nie dla blogerek a zwykłych internautek :)

Osoby chcąc przetestować ziółka muszą zgłosić się w komentarzu.

Co muszą zrobić blogerki, żeby wygrać?
Oczywiście zgłosić się w komentarzu.
Trochę tego zgłaszania będzie ale jakoś wybierać muszę. Wolałabym losować ale podobno nie wolno...

Jeśli zgłaszałyście się już w konkursie do testowania masła shea a chcecie też stewię musicie zgłosić się pod tym postem jeszcze raz i podać adres swojego bloga. Użytkownik bowiem w danym konkursie wybierany będzie z komentarzy pod postem. Na swoim blogu musicie zamieścić banerek, który widzicie obok. Obrazek należy podlinkować http://www.sliwkirobaczywki.blogspot.com/p/darmowe-produkty-do-testowania.html . Jeżeli już zamieściłyście go za sprawą konkursu shea, nie musicie tego robić. Wystarczy w tej sytuacji zgłoszenie się.
Po otrzymaniu nagrody w ciągu tygodnia blogerki proszone są o zamieszczenie swojej opinii na blogu.
Opinie będą brały udział w konkursie w którym można wygrać 300 zł.

Co muszą zrobić internautki, żeby wygrać?
Internautki proszę aby zgłaszały się pod postem. Wygra najciekawszy komentarz.

Bawimy się krótko - bo tylko do niedzieli 30 września 2012 roku.

Suszone pozbawione pestek maliny kupisz tutaj a słodką stewię tutaj
 


A to malinki, które też można wygrać.





wtorek, 25 września 2012

Szczeniaczek :)

Strasznie długo nie pisałam, ale ma bardzo dobre wytłumaczenie. To wytłumaczenie ma na imię Nitka i jest ok. 2 miesięcznym szczenięciem. :)

Baardzo dużo czasu mi zajmuje. Kupki, siusie, jedzonko, zabawa - jak niemowlę. 
Przyzwyczajamy się do siebie, obserwujemy i uczymy. No i integrujemy z kotami...władcy świata są odrobinę niezadowoleni. :)

A już jutro przedstawię Wam nowy naturalny produkt. Oczywiście kilka sztuk mam przeznaczonych do testowania. 

Nitka
Spanie na kanapie.


Kobieto! Wzięłaś do domu psa???????????

Zwariowałaś!



wtorek, 18 września 2012

Masła shea do testowania

Dziś mam dla Was do przetestowania 3 zestawy maseł Shea.

W każdym zestawie znajdują się 4 rodzaje masła Shea Sunniva Med:
  • 100 g masła Shea nierafinowanego - wartość 14,12 zł
  • 100 g masła Shea rafinowanego - wartość 20,42 zł
  • 100 ml oleiny masła Shea - wartość 20,52 zł
  • 50 g masła Shea Nilotica - wartość 27,99 zł
Łączna wartość 1 nagrody: 83,05




Aby otrzymać zestaw należy:
  1. zgłosić blog w komentarzu
  2. na swoim blogu umieścić informację o konkursie lub podlinkowany baner. Banerki są dla Was na samym dole tego postu. :) Pod każdym napisałam link gdzie ma prowadzić. Jeśli nie chcecie wstawiać żadnego obrazka wystarczy informacja o konkursie w formie postu.
  3. po otrzymaniu nagrody w ciągu 3 tygodni od odebrania przesyłki należy opublikować na blogu rzetelną recenzję produktów.
  4. W recenzji wskazać sklep www.bliskonatury.pl w którym można zakupić masełka.
  5.  I teraz nieoficjalna informacja: wszystkie recenzje blogowe z konkursów do 31 grudnia 2012 roku wezmą udział w kolejnym konkursie, którego wyniki będą ogłoszone w styczniu 2013 roku. Nagrodą główną będzie nagroda pieniężna 300 zł i dwie dodatkowe po 100 zł. Szczegóły podam później - musimy napisać szczegółowy regulamin.

Blogi w konkursie SHEA można dodawać do 26 września 2012 roku włącznie.

Zapraszam wszystkie blogerki do konkursu i te raczkujące (jak ja) i te bardzo doświadczone.
Śledzcie blog Śliwki Robaczywki abyście nie przegapiły produktów do testowania. Sunniva Med przewidziała sporą pulę. :)

Powodzenia! :)


    Masło shea Sunniva Med nierafinowane

    Masło Shea Nilotica Bio Sunniva Med

    Oleina masła shea Sunniva Med

    Masło shea Sunniva Med rafinowane
Banerki do zamieszczenia na swojej stronie lub FB. Jeśli ktoś chce może stworzyć własny baner.
 
http://www.sliwkirobaczywki.blogspot.com/2012/09/masa-shea-do-testowania.html
http://www.sliwkirobaczywki.blogspot.com/2012/09/masa-shea-do-testowania.html


http://www.sliwkirobaczywki.blogspot.com/p/darmowe-produkty-do-testowania.html

http://www.sliwkirobaczywki.blogspot.com/p/darmowe-produkty-do-testowania.html

środa, 12 września 2012

Paputki ale nie tygryski

Umiecie robić na szydełku?

Wasi mężowie, narzeczeni i boyfriendy będą zachwyceni!

Mój małż, który zresztą sam znalazł to zdjęcie w internecie, objaśnił mi nawet, że to cudo ma zbiorniki na paliwo. :)

Szkoda tylko, że ja na szydełku tylko łańcuszek jestem w stanie zrobić.



wtorek, 11 września 2012

Śliwkowy peeling i śliwkowe maseczki dla każdej cery

Sezonowe owoce warto wykorzystywać do pielęgnacji twarzy. Wierzę, że nasza uroda jest silnie powiązana z naturą i należy pielęgnować ją zgodnie z naturalnym zegarem. Dostarczymy jej wówczas wszystkiego czego o danej porze roku potrzebuje.
W ogrodach i na straganach nie trudno zauważyć, że królują śliwki. Stanowią źródło odmładzających antyulteniaczy, witaminy A, C, K, E, B6 i magnezu. Są doskonałe do cery naczynkowej. Zwężają pory i wygładzają skórę.

Zróbmy więc sobie śliwkowe spa w domu.

Najpierw umyj dokładnie część ciała, której poddasz zabiegowi. Następnie zastosuj peeling a później odpowiednią dla siebie śliwkową maseczkę.

Peeling odmładzający do twarzy i/lub całego ciała:
Połącz zmiksowane śliwki z mieloną kawą a otrzymasz doskonały peeling, który złuszczy martwe komórki skóry i dostarczy jej antyoksydantów. Jeżeli Twoja skóra jest wyjątkowo sucha dodaj do mikstury łyżkę miodu i masła shea.

Maska do cery normalnej i suchej:
Potrzebujesz: 3 dojrzałe śliwki, 1 łyżeczkę olejku z dzikiej róży (lub oliwy z oliwek), 1 łyżeczkę kwaśnej tłustej śmietany (cera sucha) lub jogurtu naturalnego (cera normalna).
Wszystkie składniki zmiksuj i nałóż na twarz na 20-25 minut. Następnie zmyj i wklep krem.
Śliwka zawiera działające antystarzeniowo składniki. Kwas mlekowy ze śmietany/jogurtu ma działanie lekko złuszczające a olej zapewni Twojej skórze nawilżenie i natłuszczenie.

Maska do cery tłustej z pryszczami:
Ugotuj 6 śliwek bez pestek (ok. 5 minut). Ostudź i rozgnieć widelcem. Dodaj 1 łyżeczkę oleju arganowego. Połóż na twarz na 10-15 minut. Zmyj ciepłą wodą. Możesz przetrzeć twarz hydrolatem ziołowym: eukaliptusowym lub rozmarynowym.

Maska do cery naczynkowej:
4 śliwki rozgnieć i połącz z pianą z 0.5 białka. Nałóż na 15-20 minut. Zmyj i wklep krem.


Przyjemności!

poniedziałek, 10 września 2012

Biedronka i niespodzianka

Wczoraj postanowiłam się trochę poruszać i popodglądać przyrodę. Wybrałam się z mężam do lasu.

We wrzosach spotkałam Biedronkę i jeszcze Kogoś o czym przekonałam się już w domu, kiedy otworzyłam plik na swoim laptopie.


W kadrze znalazł się śliczny leśny pająk.






niedziela, 9 września 2012

Czeko-powidła i murzynek jak z PRLu

Nie ma przytulniejszego miejsca w domu niż kuchnia. Zwłaszcza pod koniec lata, jesienią i zimą. Domowników najlepiej zwabić do kuchni słodkimi aromatami śliwek i czekolady. Wypróbujcie dwa zamieszczone przeze mnie niżej przepisy na w Waszej kuchni zapanuje atmosfera zupełnie jak u  Borejków!



http://borejkowie.blog.onet.pl/
Czekodżem a właściwie czeko-powidła.

5 kg dojrzałych śliwek węgierek
0,5 kg cukru (ilość tak naprawdę zależy od słodyczy śliwek, więc trzeba smakować)
2 cukry waniliowe lub lepiej laska wanilii
kakao do smaku (próbowanie to najlepsza część robienia czekodżemu)

Śliwki pozbawić pestek i zagotować w garnku bez dodawania wody. Po 1-2 godzinie dodać cukier i gotować kolejną godzinę.
Zostawić na noc. Doprawić wanilią i kakao. Znów gotować. Aż zgęstnieją odpowiednio.
Gorące przełożyć do słoików i pasteryzować od razu w piekarniku: wstawić do zimnego i doprowadzić do temperatury 130 stopni. Następnie zmniejszyć temp. do 110 i piec je 15 minut.



Tak wyglądają powidła w połowie gotowania.
A tak pod koniec gotowania i dodaniu kakao


Murzynek z sosem śliwkowym 



Znakomite ciasto! Oryginalny przepis na blogu www.drobiazgidomowe.blogspot.com

Ja jeszcze posypałam ciasto orzechami włoskimi i dodałam jeszcze na wpół gotowe powidła jako pyszny śliwkowy sos.



  
Na koniec pozdrowienia dla Was od mojej Kotki Czarnulki.

sobota, 8 września 2012

Rozstanie

4 września 2012 roku zdecydowaliśmy się rozstać z naszym pieskiem - Roykiem.

Roy nazywany był psem firmowym ponieważ towarzyszył nam w pracy a pod koniec życia nawet tam mieszkał. (Nawet mieliśmy z tego powodu kilka kontroli sanepidu i nie pomagało tłumaczenia, że pies w mordzie ma mniej bakterii i wirusów niż człowiek na dłoniach). 

Jeszcze niedawno zamieściłam jego zdjęcia na FB z podpisem, że jest prawdopodobnie najstarszym Tosa Inu na świecie. Kilka dni później został uśpiony z otoczeniu swojej rodziny, na swoim posłaniu. Spokojnie i z godnością.



Roy z Przystani Abelarda a tak na serio to Roy z Wolsztyna
Data urodzenia: 14 marca 1999, okolice Warszawy
Przezwiska Roya: butozaurus rex, Niuniuś, Synuś, Pluto, Osiołek, Strong Dog, Śmierdolek
Ulubiona zabawka: piłeczka i papcie pana
Ulubione zajęcie: spanie przy swojej pani, spacery na Brajec połączone z wyciąganiem zębami z lasu gałęzi (no dobra - czasami nawet całych sosen) oraz rzucaniem patyków
Ulubione zwierzęta: koty wszelkiej maści i królik Michał
Umiejętność opanowana w stopniu doskonałym: dawanie głosu i dawanie łapy - czasami tylko mu się myliło
Ulubione miejsce do drapania: dwa wgłębienia na klacie
Najlepsza cecha charakteru: oddanie


Jeżeli jest Coś po drugiej stronie życia, to wiem, że gdy będę się zbliżać ogarnięta ciemnością, najpierw usłyszę miarowe i radosne uderzanie Twojego ogona o ścianę. Będę miała pewność, że zbliżam się do naszego domu tylko, że w innym wymiarze. Już zaraz zapalę światło.

wtorek, 4 września 2012

Rola żółtka w maskach do włosów

Maseczka, którą zastosowałyśmy na zniszczone włosy Marysi  (opis tutaj) to najbardziej popularna maska domowej roboty. 

Jedna z czytelniczek bloga zwróciła uwagę na żółtko wchodzące w skład maseczki dla suchych włosów, które to może powodować przesuszenie włosów. Czy to obala tezę, że żółtko kurze stanowi ratunek dla suchych i wymęczonych włosów? Absolutnie nie! Udowadnia jednak, że wszystko należy stosować z umiarem a przedawkowane najlepsze lekarstwo może stać się trucizną.


Dziś więc napiszę o żółtku, aby każda z nas wiedziała po co wbija żółtko do prastarej maseczki a czynność ta nie będzie już automatyczna ale w pełni świadoma i naukowo uzasadniona.


Żółtko to zmagazynowane substancje dla zarodka, który będzie rozwijała się w jaju jeżeli zostanie ono zapłodnione. Znajdują się w nim skoncentrowane składniki odżywcze.


http://wavespacific.com/


Z punktu widzenia pielęgnacji włosów najbardziej istotne składniki żółtka to:
  • lecytyna
  • proteiny
  • witaminy i minerały
Lecytyna obecna w żółtku to fosfolipid, który znajduje się we wszystkich komórkach naszego ciała przede wszystkim jako składnik błon komórkowych. 
Lecytyna z jajka doskonale uzupełnia jej niedobory we włóknie włosa oraz zamyka łuski włosa, wygładzając jego strukturę. Lecytyna jest naturalnym emulgatorem. Rozbija cząsteczki dodanego do maseczki tłuszczu na mniejsze i umożliwia ich trwałe osadzenie w innej substancji. Czym mniejsza cząsteczka tym większe prawdopodobieństwo, że zostanie trwale wchłonięta w strukturę włosa.  
Żółtko składa sie w 2/3 z tłuszczu w suchej masie. Przyjmuje się, że tłuszcz żółtka składa się z 65 % trójglicerydów prostych. 3% cholesterolu i z 30% fosfolipidów, w których główną masę stanowią właśnie lecytyny.


Proteiny to inaczej białka. Żółtko zawiera 1/3 protein w suchej masie. Białko (proteina) jest przede wszystkim elementem budulcowym w organizmie. 
Proteiny żółtka nie są jednorodne. Dwie główne frakcje protein to fosfoproteidy, jak np., witelina oraz lipoproteiny. Frakcje albuminowe reprezentuje liwetyna o znacznej zawartości siarki.
Brak protein w strukturze włosa powstaje na skutek częstego mycia nieodpowiednimi szamponami i płukania wodą, bo nawet ona wypłukuje proteiny. Na szczęście jest to proces odwracalny a niedobór białek można uzupełnić stosując np. maskę z żółtkami.
Proteiny mają zdolność wnikania we włosy i uszczelniania ich konstrukcji. Włosy odzyskują elastyczność. Stają się silne i przestają się łamać.
Problem pojawia się kiedy nasze włosy otrzymują zbyt wiele proteinowych odżywek. Białka przyklejają się do włosów i otaczają każdy włos z osobna. W tej sytuacji na głowie powstaje siano a włosy zamiast na zdrowe wyglądają na przesuszone i zniszczone.
Kuracje żółtkowe przeprowadzane zbyt często łatwo prowadzą do takiej sytuacji. Dlatego też, aby ich uniknąć żółtka nakładamy na włosy ok. 1 raz w miesiącu lub w interwałach. Np. 3-4 razy pod rząd a potem dość długa przerwa.
Aby proteiny wniknęły we włosy maskę należy pozostawić dość długo, najlepiej też zastosować ciepły kompres.
Jeżeli istnieje obawa przed przeproteinowaniem włosów po użyciu produktu bogatego w białka, należy nałożyć nawilżającą odżywkę.
Objawy nadmiaru protein to: suchość i puszenie się włosów. Kruchość.


Witaminy i minerały - żółtko to bogactwo witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A i E oraz witamin z grupy B a także składników mineralnych. Składniki te poprawiają kondycję pasm zniszczonych, sztywnych, rozdwajających się, osłabionych. Naturalne pochodzenie witamin gwarantuje ich najwyższe wykorzystanie.

http://janette.drost.ca
Wnioski:
żółtka zawierają wiele cennych składników, które korzystnie wpływają na włosy.
Jeżeli zauważyłaś obniżenie kondycji swoich włosów i wiesz, że nie dbałaś o nie należycie: często myłaś, zażywałaś kąpieli słonecznych i morskich, zapomniałaś o odzywkach, farbowałaś, prostowałaś, używałaś agresywnych preparatów do stylizacji maska z żółtek odżywki Twoje włosy i wzmocni. Możesz spokojnie ją zastosować. 

Jeżeli jednak dbasz o włosy i stosujesz wiele odżywczych kosmetyków lub sama je tworzysz a Twoje włosy nadal pozostawiają wiele do życzenia, zorientuj się czy mogłaś przesadzić z proteinami. Z maski żółtkowej na razie zrezygnuj i postaw na produkty nawilżające.

Wiedza, baczna obserwacja reakcji ciała i zdrowy rozsądek to najlepsi eksperci w pielęgnacji urody.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...