środa, 19 sierpnia 2015

Kokosowy deser chia - namawiam do zrobienia

O chia na pewno słyszeliście wiele dobrego. Jeżeli jednak nie spróbowaliście robić z niego deseru , ja będę kolejnym głosem namawiającym Was do spróbowania tej pyszności.

(Zdjęcia kiepskie, bo mój aparat pojechał na wakacje a ja posiłkuję się komórką)

W wykonaniu deseru najważniejsze są proporcje. Nasion nie może być za mało - bo wyjdzie konsystencja jak żabi skrzek, ani za dużo - bo wyjdą grudy. 


Przepis (na 2 porcje) żywcem zerżnęłam z mojej najulubieńszej Jadłonomii:
  • 4 łyżki chia
  • 400 ml mleka koksowego
  • 100 ml mleka roślinnego
  • 2 łyżki syropu z agawy
  • wanilia

Wszystko starannie mieszamy, wstawiamy do lodówki i czekamy minimum 3 h. Następnie nakładamy porcję dżemu lub musu owocowego i świeże owoce. 

Po kilku testach mogę od siebie dodać tylko jedno - dla tych proporcji i dla smaku, najlepsze do deseru jest mleko Amaizin. W składzie zawiera nieco gumy guar, który rewelacyjnie wygładza konsystencję.



Jak to smakuje? 
Niebywale powiedziałabym. Bardzo mocno przypomina ryż ma mleku lub kaszkę mannę, ale jest o wiele subtelniejsze. Jest słodkie i mimo, że słodycz nie jest świeża, zupełnie nie mdli. Cudo i zdrowe. Uwaga kaloryczne - 400-450 kcal na porcję

 Oryginalny przepis (i ładne zdjęcia) znajdziecie tutaj

 
Foto: Jadłonomia
Foto: Matka Smakoetarpia (zaszalała :))




piątek, 7 sierpnia 2015

5 produktów zapewniających gładką i młodą skórę nie tylko od zewnątrz

Na piękno cery wpływ mają oczywiście kosmetyki, ale i tak najważniejsze pozostaje wysypianie się, przebywanie na świeżym powietrzu i zdrowe odżywianie. 

Co jeść, żeby cieszyć się gładką skórą o jednolitym kolorycie?

  1. Natkę pietruszki - oczyszcza organizm, dostarcza witamin. Zapobiega wypryskom.
  2. Czarnuszkę - eliminuje podrażnienia skóry, dostarcza tłuszczów i witamin
  3. Siemię lniane - nawilża i wygładza skórę, reguluje proces rogowacenia naskórka
  4. Płatki owsiane - działają podobnie jak siemię - nawilżają skórę od wewnątrz, dzięki zawartości kwasów tłuszczowych
  5. Kurkumę - działa przeciwzapalnie eliminując wszelkie stany zapalne




środa, 5 sierpnia 2015

Gorąca herbatka dla ochłody, czyli o tym jak odnaleźć się w upale

Wróciły upały. Super, w końcu jest lato! A w dodatku w ogóle nie jest mi gorąco!
A dlaczego? Dlatego, że w tym roku podjęłam się eksperymentu i zrezygnowałam z zimnych napojów, lodów, mrożonych arbuzów itp.
Eksperyment zakończył się sukcesem i kontynuacją nowo nabytych nawyków.

Dlaczego picie i spożywanie zimnego dla ochłody jest złe?
Jesteśmy stałopcieplni. Jest nam gorąco - pocimy się. Zimno - drżymy. Te dwa zjawiska są bardzo łatwe do zaobserwowania, jednak w naszym organizmie dzieje się dużo więcej w kwestii termoregulacji. 
Zmiana temperatury poza organizmem pociąga za sobą szereg innych procesów fizjologicznych. W termoregulacji biorą udział narządy (głownie wątroba) oraz hormony. Naczynia krwionośne kurczą się lub rozprężają, dostosowuje się praca tarczycy a nawet układu pokarmowego. 

Picie mrożonych napojów, jedzenie lodów, zimnych arbuzów w upały jest błędem. Schładzamy się tylko pozornie. 
Ochładzamy się od wewnątrz i tym samym uruchamiamy cały mechanizm rozgrzewania organizmu.
Na zewnątrz gorączka pozostaje, ale organizm z wewnątrz ciała odbiera sygnał o nagłym schłodzeniu. Tym samym ogranicza wydzielanie potu i uruchamia narządowo-hormonalny piec.

Cały proces jest dla naszego organizmu bardzo stresujący. Energii cieplnej jest nadmiar, a organizm po kilku minutach orientuje się, że jednak jest gorąco. Efektem czego jest oblanie się potem, w dodatku potem stresowym - czyli o swoistym zapachu.  


Inaczej ma się sprawa z napojami i  żywnością w temperaturze otoczenia lub wyższej. Rozgrzewając się od wewnątrz nasz organizm otrzymuje sygnał, aby rozpocząć naturalne ochładzanie ciała. Wewnętrzny piecyk zostaje wyłączony a organizm zaczyna wytwarzać pot i schładzać organizm. 
Skóra zraszana jest delikatnie potem - zdrowym potem bez zapachu.

Jest nam więc ciepło, ale nie gorąco. Organizm zachowuje równowagę.
Ten proces jest doskonale znany w gorących krajach. Podobnie ma się sprawa z ostrymi przyprawami.

To co? Herbata imbirowa a może po marokańsku -  miętowa? Ja już piję i cieszę się polskimi tropikami. :)



niedziela, 2 sierpnia 2015

Orzechy piorące - zaliczony test w pralce i w praniu ręcznym

Na temat orzechów piorących w internecie jest masa różnorodnych opinii. 

Wielu przedstawia je jako skuteczny, alternatywny dla tradycyjnych, środek piorący. Inni piszą, że pranie z nimi to jak pranie w samej wodzie i oskarża dystrybutorów o oszustwo.

Postanowiłam przekonać się sama. 

Najpierw dowiedziałam się skąd w ogóle orzechy wzięły się w Polsce. Okazało się, że sprowadza się je przede wszystkim z Indii i Nepalu, gdzie są tradycyjnie wykorzystywane do prania i mycia

Dlaczego piorą?
Za właściwości piorące/myjące odpowiedzialna jest saponina. Jest to naturalnie występująca substancja, której działanie odpowiada działaniu detergentów.

Jak wyglądają i pachną?
Orzechy są lepkie i nikomu nie podoba się w pierwszym kontakcie ich zapach. Pachną intensywnie octem, jednak jak człowiek bardziej się wwącha moim zdaniem pachną figami i czekoladą.


W użyciu - pranie ręczne
Orzechy dodane do wody tracą swój zapach. Nie zauważyłam za bardzo pienienia. Orzechy lekko farbowały wodę i trochę się przestraszyłam, że poplamią mi białą bieliznę. Na razie jest w porządku, ale kto wie co będzie przy regularnym stosowaniu. Aby uniknąć plamienia mam zamiar dodawać odrobinę sody do prania białego. 
Bielizna nie była poplamiona, ale wymagała odświeżenia. Efekt został osiągnięty.

W użyciu - pranie w pralce
Orzechy przepołowiłam i włożyłam do lnianego woreczka (dołączony był do orzechów). Do prania wybrałam niewiele: koszula nocna, t shirt, kilka majtek :P i gwiazdy wydarzenia: moja poplamiona jagodami bluzka plus powoodstockowa koszulka Roberta. Nastawiłam pranie w miarę krótkie - 40 stopni - 54 minuty.

I samej mi trudno w to uwierzyć, ale! koszulka straciła zapach a bluzka plamy z jagód. 
Pranie było miękkie jak po użyciu najlepszego w świecie zmiękczacza do tkanin. 
Minus był taki, że nie pachniało, ale co to za problem dodać troszkę olejków eterycznych następnym razem?



Czy i Wy macie takie dobre doświadczenia z orzeszkami jak ja?

Ciekawostki
W Polsce również występują rośliny bogate w saponinę. Są to kasztany i mydlnica lekarska. :)
Orzechy mogą być wykorzystane do mycia ciała i włosów a także do czyszczenia zabrudzeń w gospodarstwie domowym (mycie podłóg, okien itp)


Orzechy piorące Mohani są do kupienia w Blisko Natury - 350 g - 17,50 zł ; 900 g - 33,99 zł

poniedziałek, 20 lipca 2015

Oko w oko z ostrogą piętową

Kto ma, ten wie jak uprzykrza życie ból pięty, którego przyczyną najczęściej jest ostroga piętowa czyli zapalenie lub zwyrodnienie rozcięgna podeszwowego.

Z punktu widzenia medycznego i fizykoterapii nie będę opisywać dolegliwości, ale zapraszam do lektury tutaj

Jestem po terapii falą uderzeniową, ale bez poprawy. Zmieniłam lekarza i ten stwierdził u mnie trochę źle zbudowany łuk stopy i zalecił modelowane wkładki - mam nadzieję, że jak mi nóżki naprostują przestanie boleć.

Chcę podzielić się z Wami moimi sposobami na radzenie sobie z tą przykrą dolegliwością. Raczej jej w ten sposób nie wyleczę, ale przy zachowaniu systematyki ból łagodnieje.

Moje domowe sposoby na łagodzenie bólu i rozluźnienie pięty: 

A Wy? Macie może jakieś swoje sprawdzone triki na tę bolesną dolegliwość? 




środa, 15 lipca 2015

Maść do pielęgnacji tatuażu - Alteya Organics

My tu sobie gadu-gadu o owockach, nawilżaniu, loczkach i babeczkach do kąpieli aż się mdło zrobiło. 
Dziś więc będzie bardziej na ostro bo o tatuażach a dokładniej o świetnej, organicznej, naturalnej maści pielęgnującej tatuaże Alteya Organics

Maści można używać od 3 dnia od wytatuowania. Ma za zadanie przyspieszyć gojenie, złagodzić pieczenie i swędzenie oraz utrwalić kolor. Po zagojeniu maść dzięki działaniu pielęgnującemu odświeża tatuaż i chroni go przed wyblaknięciem.

Wszystko co obiecał producent sprawdziło się na skórze bardzo bliskiej mi osoby. :) 

Na zdjęciach tatuaż po niecałych dwóch tygodniach. Pięknie się goi, nie swędzi, nie boli. W opakowaniu ma stałą konsystencję, ale topi się przy kontakcie ze skórą i można ją delikatnie wsmarować nawet w świeżą ranę. 

Maść sprawdzi się też na suchych łokciach, kolanach i ustach - wiem, bo podkradałam. :) 

Polecana jest dla osób z makijażem permanentnym. 

Skład: Organiczny olejek z pestek moreli, organiczny olejek jojoba, organiczny olejek z konopi, organiczny wosk pszczeli, organiczny ekstrakt z rozmarynu lekarskiego, naturalna witamina E, organiczny olejek z lawendy lekarskiej.
 
Cena 30,99 zł/40 ml (do wyboru różana lub lawendowa) w Blisko Natury

 


poniedziałek, 13 lipca 2015

Pomarańcza z wanilią - delikatny żel pod prysznic od Kivvi

Jeżeli szukacie delikatnego żelu pod prysznic, musicie spróbować tego od Kivvi. 
Żel pod prysznic z pomarańczą i wanilią jest właściwie emulsją - przypomina gęstą słodką śmietankę o obłędnym, rajskim zapachu orzeźwiających pomarańczy ze słodką wanilią.

Żel (trudno zostać mi przy tej nazwie, ale tak nazwał go producent) praktycznie się nie pieni.  Jest tłustawy, ale lekko przesuwa się po mokrej skórze usuwając brud i pot. Skórę pozostawia czystą,  gładką, nawilżoną, ale na pewno nie tłustą czy lepką. 
No i pachnącą!

Zawiera całą masę pielęgnujących olejków i ekstraktów, m.in. olejek awokado, oliwę, borówki, porzeczki i jabłko. Mniam!

Spróbujcie!

Pojemność: 250 ml, cena: 49 zł (aktualnie w promocji w BN - 46,99

Składniki INCI: Aqua (Water), Cocamidepropyl betaine, Decyl glycoside, Glycerin, Vitis vinifera (Grape) seed oil, Xanthan Gum, Olea europaea (Olive) oil*, Ricinus communis (Castor) oil*, Aroma*/**, Acidum citricum, Caprilic/capric triglycerides, D--‐panthenol, Persea gratissima (Avocado) oil*, Prunus armeniaca (Cherry) kernel oil*, Actinidia chinensis (Kiwi) seed oil*, Stellaria media extract (Chickweed) extract*, Matricaria recutita (Chamomilla) flower extract*, Rosa Damascena (Damask rose) rose extract*, Betula alba (Birch) extract*, Calendula officinalis (Calendula) extract*, Pyrus malus (Apple) extract*, Angelica archangelica (Angelica) extract*, Hypericum perforatum (St.John`s Wort) extract*, Panax quinquefolium (Ginseng) root extract*, Dehydroacetic acid, Benzyl alcohol, Rosmarinus officinalis (Rosemary) extract*, Salvia officinalis (Sage) extract*, Viola tricolor (Pansy) extract*, Vaccinium corymbosum (Blueberry) extract*, Ribes nigrum (Blackcurrant) extract*.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...