środa, 4 marca 2015

Konkurs: 3 kosmetyki kolorowe Lavera do wygrania

Szaro coś ostatnio… Marzec nas nie rozpieszcza… Cóż, musimy coś zaradzić! Chciałabym sprawić, aby najbliższe dni były choć trochę bardziej kolorowe! Zapraszam do konkursu!

Mam dla Was bardzo fajny zestaw naturalnych kosmetyków do makijażu marki Lavera! A w nim zawarte na zdjęciu: kredka do oczu, błyszczyk do ust i tester cienia do powiek (kolor mermaid green 13)!

Aby wziąć udział w konkursie należy jedynie udostępnić informację o konkursie:
  • na Facebooku – poprzez publiczne udostępnienie konkursowego zdjęcia z linkiem
  • albo na Waszym blogu – poprzez zamieszczenie podlinkowanego konkursowego banerku

Informację o tym, w jaki sposób udostępniliście konkursowe info, pozostawicie w komentarzu pod tym postem wraz ze swoim imieniem lub nickiem!


Na zgłoszenia czekam do 8 marca 2015 do północy. Wyniki ogłoszę na blogu. Na zgłoszenia zwycięzców z adresami będę czekała 10 dni. Wysyłka na terenie kraju.

Zapraszam cieplutko!


poniedziałek, 2 marca 2015

Naturalnie silna walka z przeziębieniem

Jeżeli dopadnie Was przeziębienie, wybierzcie naturalnych sojuszników w walce.

Poniżej produkty, którymi kurowałam się podczas ostatniego choróbska. Na liście znalazły się pozycje klasyczne, ale nie tylko, a także coś na osłodę.


  1. Najlepiej byłoby zrobić sobie klasyczną parówkę z ręcznikiem na głowie, ale nachylanie się co jakiś czas nad parującym kominkiem zapachowym przynosi równie dobre efekty. Koniecznie używajcie wody a nie wosków. Para nawilży błony śluzowe i złagodzi pieczenie w nosie. Kominek zapachowy z biothai.pl
  2. Mówią, że najlepszy na chorobę jest rosół, a ja wolę tom kha gai (bez kurczaka). Imbir i chili wypalą dziadostwo i rozgrzeją od wewnątrz. Mleko kokosowe da energii i wzmocni odporność. Limonka kaffir i galangal pachną tak, że poczuje je najbardziej zatkany nos. Mniam, mniam.
  3. Sok pomarańczowy ze świeżych pomarańczy, rozcieńczony ciepłą wodą
  4. Olejki eteryczne - do inhalacji eukaliptus a lawendowy na okolice górnej części nosa
  5. Syrop tymiankowy - najlepszy na kaszel
  6. Sok z kiszonych buraków - bomba wzmacniająca i pyszna
  7. Klasyk - herbata z cytryną i miodem
  8. UWAGA HIT - Suszony imbir zamiast pastylek na gardło. To jest odkrycie. Tyle, że dla twardzieli. Suszony imbir jest naturalnie słodki i wściekle grzejący w usta i gardło. Pomaga znakomicie. Imbir ma bardzo duże działanie przeciwzapalne i dezynfekujące. Warto wytrzymać, a wierzcie mi - nie jest łatwo.
  9. Maść majerankowa domowej produkcji
  10. A na smutki: konfitura z róży...

piątek, 27 lutego 2015

Zapachy pór roku

Pory roku zdecydowanie wpływają na mój wybór kosmetyków pod względem zapachu. Potrzeba zmiany zapachów pojawia się sama i płynnie jeden bukiet przechodzi w drugi. Odbieram ten proces zupełnie naturalnie: po zimie przychodzi wiosna, po nocy dzień a po cynamonie jaśmin.

Zimą otulam ciało kremowymi, tłustymi kosmetykami o ciepłych zapachach cynamonu, karmelu i paczuli.

Wiosną pragnę woni kwiatowych: jaśminu, bzu i konwalii.

Latem stawiam na kokosy, maliny, bergamotę i różowy pieprz a jesienią grzeje mnie imbir, kardamon i ambra.


Przez cały rok kocham tylko pomarańczę, wanilię i drzewo sandałowe.

Nie chciałabym mieszkać w kraju, w którym pogoda się nie zmienia. Uwielbiam różnorodność. Lubię znudzić się porą roku, tylko po to, żeby nie móc doczekać się kolejnej i przeżyć kolejny raz chwile ekscytacji.

Też tak macie?


środa, 25 lutego 2015

Pachnący grzebień z drzewa neem

Blisko Natury to sklep oferujący przede wszystkim naturalne kosmetyki, masła i oleje z całego świata. Bardzo cieszą mnie więc wszelkie gadżety nie kosmetyczne, które sprowadzamy od czasu do czasu.
Ostatnio pojawiły się... drewniane grzebienie Lass Naturals. Z drewna bardzo egzotycznego - drzewa neem (miodla indyjska). 

Musiałam jeden przygarnąć. Uwielbiam wszystko co drewniane.

(Muszę Wam kiedyś pokazać moją kolekcję desek do krojenia.:))

Po otwarciu foliowego opakowania, w grzebieniu zakochałam się na zabój. Okazało się bowiem, że grzebień ten, a właściwie drewno PACHNIE. Pięknie, orientalnie PACHNIE. 

Znam oczywiście olejek neem, ale nie ma on tak przyjemnego zapachu (i ma bardzo gorzki smak). Odkrycie było więc dla mnie bardzo miłą niespodzianką

Wybrałam grzebień z rączką. Dostępny jest jeszcze grzebień z gęsto rozstawionymi zębami, bez rączki.


O grzebieniu wg producenta:
Grzebień kontroluje naturalny proces utraty włosów i pobudza ich wzrost. Wykonany jest z drzewa miodli indyjskiej. Posiada wygodną rączkę. Ma właściwości lecznicze, zapobiega wypadaniu włosów i łupieżowi. W przeciwieństwie do tradycyjnych, plastikowych grzebieni nie elektryzuje włosów. Wzmacnia cienkie, a zmiękcza grube włosy.
Używać tak jak zwykłego grzebienia; przeczesywać włosy przez co najmniej 5 minut lub więcej. 

Musicie go mieć!

Cena: 20,99 zł, klik do sklepu



niedziela, 22 lutego 2015

Wrażenia z warsztatów kreatywno-rozwojowych

Wreszcie udało mi się zaliczyć mój pierwszy warsztat kosmetyki naturalnej i pierwszy warsztat w ogóle.
Idea nauki tego co mnie interesuje pod okiem ulubionej blogerki wydawała mi się od zawsze genialna. Wreszcie mogłam zobaczyć jak to jest.

Towarzyszyła mi Mariaa, której również bardzo się podobało. I już zapowiedziała mi wspólne robienie kosmetyków w domu.

W warsztacie nie brałam udziału jako sponsor (Blisko Natury przekazało upominki i półprodukty kosmetyczne), tylko jako szeregowy uczestnik.

Warsztat rozpoczął trening z psychologiem Projekt Sukces, na którym pod okiem Edyty Zając każdy szukał odpowiedzi czym tak naprawdę jest sukces dla niego samego i w jaki sposób go osiągnąć.

Po krótkiej prezentacji mineralnych kosmetyków ecolore i lunchu rozpoczęła się najprzyjemniejsza część warsztatów - czyli zabawa w tworzenie własnych, naturalnych kosmetyków. 

Najbardziej cieszyły mnie mega efektowne babeczki kąpielowe, które dawno już podglądałam u Lili, ale nie mogłam się zebrać do ich zrobienia. Zrobiliśmy też pachnące świece do masażu, pełne kwiatów sole do kąpieli, 100% naturalne serum do twarzy oraz pomarańczowo-cynamonowy peeling do ciała.

Na koniec woskami zapachowymi swojego pomysłu oczarowały nas dwie wspaniałe dziewczyny z firmy Cratft'n'Beuty. Woski w kształcie uroczych pastelowych gwiazdeczek kupuje się bez zapachu. Olejek dodaje się dopiero podczas jego używania. Wielkim plusem wosku jest łatwość wyciągnica go z kominka. Wystarczy lekko podważyć paznokciem a wosk wyskoczy. Urocze! 
I już niedługo będzie do kupienia w BN.

Warsztaty były dla mnie bardzo pozytywnym przeżyciem. Poznałam nowe osoby i zobaczyłam te, które znałam już wcześniej z internetu, przede wszystkim Adę z Lili, która jest dokładnie tak samo skromna i kochana jak ją odbierałam przez blog Lili Naturalna i rozmowy internetowe.

Zachęcam wszystkich do brania udziału w takich imprezach, bo można miło spędzić czas i spontanicznie się czego pożytecznego nauczyć.
Jestem naładowana pomysłami i chęcią do działania. Oczami wyobraźni widzę wysyp postów o  opracowanych przez siebie recepturach kosmetycznych na bazie tego czego nauczyłam się na warsztatach.

Po cichutko też marzę, że sama zorganizuję warsztaty u siebie w Wolsztynie. :)

Oprócz wiedzy, nowych kontaktów i własnoręcznie wykonanych kosmetyków jestem też bogatsza o piękny złoty łańcuszek Lili in the Garden, kosmetyki Sylveco, próbki Clochee, produkty z BN, próbki ecolore i woski zapachowe Craft'n'Beuty.
 


tropikalno-pomarańczowo -bergamotowa świeca Marii

dostępność mnóstwa materiałów bardzo cieszyła

9
waniliowo-pomarańczowe babeczki do kąpieli (moje)

Niebieska sól do kąpieli (moja)

Babeczka do kąpieli Marysi - trawa cytrynowa

waniliowo-pomarańczowa babeczka z makiem (moja)

jak wyżej
sól Marysi w trakcie robienia
Lawendowa sól do kąpieli z kocanką
Woski Craft'n'Beuty
 


piątek, 20 lutego 2015

Wygładzajace maleństwo - czyli krem Siberica Terractive

Malutki kremik, w lekkim opakowaniu, w bardzo niskiej cenie. 
Producent sugeruje, że starcza na 8 aplikacji, ale to nieprawda. Starcza na pewno na jeszcze raz tyle. 

Odkryty przeze mnie zupełnie przypadkowo, podczas kompletowania kosmetyczki na basen. Głęboko odżywczy krem Siberica, firmy Terractive swoje działanie zawdzięcza glicerynie, kakao, maśle Shea, syberyjskiemu olejkowi sosnowemu, ekstraktowi  Rhodiola , żeń-szeniowi i żurawinie, które wygładzają cerę.

Rozsmarowuje się bardzo łatwo. Doskonale wygładza cerę. Ujednolica jej kolor i leciutko natłuszcza. 

Do spróbowania nie tylko na basenie, czy podczas podróży, ale też w domu.

Cena: 9,99 zł/16g




środa, 18 lutego 2015

Wyprawka na basen

Chodzenie na basen to zdrowy sposób na spędzenie wolnego czasu. Regularne moczenie ciała i włosów w chlorowanej wodzie nie jest jednak dla nich korzystne. Można poszukać basenu z inną metodą oczyszczania wody (np. ozonowanie), a jeżeli nie ma takiego w pobliżu, trzeba zaopatrzyć się w kosmetyki, które szybko naprawią szkody wyrządzone przez chlor.

Do pielęgnacji ciała i włosów po basenie warto wybierać kosmetyki bardziej tłuste i nie należy bać się tłustego filmu, który pozostawiają.

Bardzo wygodnie jest skompletować kosmetyczkę tylko z przeznaczeniem na basen. Wybierać należy kosmetyki z większą zawartością olejków i maseł, w lekkich opakowaniach z mocną i szczelną nakrętką.

Bardzo dobrym sposobem jest również zabieranie ze sobą olejku i wcieranie go w wilgotną skórę. 

  W mojej basenowej kosmetyczce aktualnie znajdują się:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...