sobota, 16 sierpnia 2014

Wakacje mam

A ja sobie dziś jadę na wakacje. Daleko - bo aż w Bieszczady. Już chyba dalej w Polsce ode mnie jechać się nie da.

Komputery zostają w domu.

Trochę mamy stracha, bo rodzina z nas mocno komputerowa, ale mamy dwa zestawy do badmintona, piłkę, szachy, karty, rummikub, skrable, pchełki, bierki, dwa pudła puzzli, od cholery książek i siebie oczywiście. :)

Czeka na nas domek nad górską rzeczką, przyroda i wolno płynący czas - przynajmniej takie są plany.

Do zobaczenia!



W sklepie Blisko Natury czekają na Was specjalne promocje jako zadośćuczynienie za niewysyłanie paczek w tygodniu urlopowym. Może skorzystacie? :)

Pamiętajcie też o konkursie z kremem i zdradzę Wam, że 25 będzie fajny owocowy konkurs - już mam ustawiony post. 

Od środy natomiast znów będę 'nadawać' na żywo. :)

piątek, 15 sierpnia 2014

Rudo-czarna galeryja

Dziś jest miły, lajtowy dzionek. 

Ja się szykuję do wyjazdu na urlop (pamiętajcie o specjalnych rabatach na czas urlopu w sklepie Blisko Natury), a Was zapraszam do oglądnięcia kilku zdjęć dwóch z czterech moich zwierzątek.

Czy Wasze sierściuchy też notorycznie sypiają w koszyczku na pieczywo?
Czy kocia sierść ma jakieś wartości odżywcze? Czuję, że chcąc nie chcąc jem z nimi kanapki.
Na szczęście Julek często się myje!
A nawet jak by się nie mył...to tej mordce wszystko wybaczę.

Nowa nieuciekająca koleżanka
Fryzura na mokro...

...fryzura na sucho plus prezentacja ogona-welonu.



środa, 13 sierpnia 2014

Wolsztyn - tu cały rok są wakacje!

Codziennie kiedy z Pimpusiem wędrujemy po Wolsztynie przypominam sobie w jak pięknym mieście mieszkam.
Mimo, że marzę o domku na wsi, wiem, ze nie ma wygodniejszego miejsca do mieszkania niż małe miasteczko. Atmosfera małej społeczności łączy się tu z wygodami dużego miasta. Wszędzie jest blisko, nie ma za bardzo korków, jest czyste powietrze a w nocy miasto milknie i daje błogą ciszę.

Wolsztyn jest pięknym miasteczkiem. Pełno w nim urokliwych uliczek obsadzonych przepięknymi kwiatami. 



A do tego wszystkiego park - niezwykły,  ponieważ położony nad jeziorem i nie ma siły, żeby dzika natura do niego się nie wdarła. 


W Wolsztynie panuje atmosfera bycia na wakacjach doo tego stopnia, że czasami zastanawiam się po co w ogóle mam z niego wyjeżdżać? 

Do Wolsztyn warto wybrać się na dłuższy urlop, ale można też wpaść do niego ot tak! Na kilka chwil.
Pospacerować i odetchnąć małomiejskim powietrzem. 

Może podsunęłam Wam pomysł na weekend? Jeśli nie na ten, to na kolejny.

Link do filmik "Wolsztyn inspiruje".


MOJE POLECENIA DLA TURYSTÓW
Nocleg
Prowansja, która ma piękne, czyste pokoje i pyszne jedzenie a poza tym znajduje się w centrum miasta, ale w ustronnym zaułku
Motel Montana - położony przy wjeździe do Wolsztyna, tuż nad jeziorem
Więcej noclegów.

Jedzenie
Restauracja Powozownia - z najlepszą moim zdaniem pizzą w mieście i innymi daniami - fajnie urządzona i serwująca zawsze świeże jedzenie
Restauracja/kawiarnia Lokomotiva - z przepięknym ogródkiem nad brzegiem jeziora
Prowansja - pięknie urządzona, z pięknym ogródkiem. Zjecie tam najlepszy chłodnik litewski na świecie, z pieczonym ziemniaczkiem z masłem
Frytki, lody i zapiekanki - najlepsze tylko z kultowego miejsca koło stacji PKP, na przeciwko Rossmana :)
Jedzenie ekologiczne i specjalistyczne kupicie u Pani Asi w Biozakątku.
A poza tym są trzy Biedronki, więc nie zginiecie :)
Spis restauracji w Wolsztynie

Rozrywka, sport
Lokomotywy - co ja Wam będę pisać. Lokomotywy zobaczyć trzeba. Najżwawsze są w Dniu Lokomotywy w maju, ale ja osobiście wolę je oglądać w ciszy i spokoju - nawet jeśli stoją.
Wolsztyńskie lokomotywy dla mnie są niezaprzeczalnie romantyczne. Najpiękniejsze zimą. Pewnego dnia, kilka lat temu taka lokomotywa przywiozła mi męża...
W tej chwili lokomotywy nie kursują regularnie, jednak od czasu do czasu można się nimi przejechać na różnych trasach (nawet w samej lokomotywie!) - szczegóły na www.turkol.pl


Skansen budownictwa ludowego zachodniej Wielkopolski - mega urokliwe miejsce. Wioska jak za dawnych lat. Z umeblowanymi chatami, wiatrakiem, gospodą i kuźnią. Do tego zagrody ze zwierzętami i wiejski ogródek. Chętnie bym się tam przeprowadziła.


fot. http://www.muzea-wolsztyn.com.pl/

Fala Park - możecie robić masę różnych rzeczy: grać w kręgle, wypożyczyć sprzęt wodny, rowery a nawet segwaye. Na dachu jest kort tenisowy i sale do gry w squasha, Znajduje się tutaj też ściana wspinaczkowa oraz sala zabaw dla dzieci. Jest też siłownia.
W restauracji z kolei spróbujcie pysznych tart i gorących malin z lodami.
W Wolsztyńskim Jeziorze kąpać się nie polecam. Woda jest bezpieczna, ale kwitnie latem. :( Można za to wybrać się na basen.
Muzea w Wolsztynie
Szlaki rowerowe

Spacery po Wolsztynie
Na spacery zawsze polecam wybrać porę kiedy a mieście i parku jest najmniej ludzi. Wtedy właśnie można poczuć atmosferę miasta i parku. W lecie jest to pora do godziny 7 (mhm, 7 rano :) ) Doskonałe trasy to Plaża - Plaża Cafe Berg; Plaża - Skansen (promenadą)
Można się też po prostu pokręcić gdzie oczy poniosą. Bo Wolsztyn to śliczne miasteczko.
Wolsztyńskie jezioro można obejść pieszo lub objechać rowerem Żurawim Szlakiem. Trasa to ok. 11 km. Żurawi Szlak jest bardzo przyjemny, miejscami bardzo dziki. Po drodze można posiedzieć na ławeczkach i zapoznać się z informacjami o tym miejscu na tablicach informacyjnych.

fot. http://wolsztyn.blogspot.com/
Wycieczki poza Wolsztyn:
Obra (10 km) - piękny klasztor Oblatów (zabytek klasy 0), jezioro z piaszczystą plażą
Zielona Góra - z najpiękniejszym rynkiem w Polsce
Willa Toskania - pyszne włoskie jedzenie. Restaurację prowadzi przemiły Włoch z żoną Polką.
Karczma w Ptaszkowie z XVII wieku, o której pisałam tutaj.
Dzikie jeziorko Brajec (moje ulubione) - można się kąpać, ale nie ma wygodnej plaży. Koniecznie weźcie coś na komary i muchy końskie.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdanie - 5 kremów z kwasem hialuronowym i oliwą z oliwek

To będzie dobry tydzień nie tylko dlatego, że jest krótki. Dobry będzie również dlatego, bo dobrze zaczęty - ROZDANIEM.

Na swoich właścicieli czeka aż 5 słoiczków kremów z Blisko Natury. Są to Kremy pielęgnacyjny na dzień i na noc z kwasem hialuronowym i oliwą z oliwek Herbamedicus.




Kremy są dla mnie nowinką. Na razie zdążyłam posmarować się moim egzemplarzem pod oczami, żeby sprawdzić czy będzie mnie uczulał. Nie uczula.
Dla wrażliwców podaję na wszelki wypadek skład.


Kremiki są ładnie zapakowane. I mają bardzo ładny, delikatny zapach. 

Zawarte w nim kwas hialuronowy reguluje zawartość wilgoci w skórze oraz nadaje jej przyjemne uczucie świeżości oraz pozostawia skórę gładką i delikatną. Oliwa odżywia ją i zabezpiecza przed czynnikami zewnętrznymi.
Przeznaczony do codziennej pielęgnacji na dzień i na noc. 

Tak wyglądają Wasze kremy. 



ZASADY ROZDANIA
  • Zgłoś się w komentarzu podając swój e-mail
  • Zgłaszając się do konkursu zobowiązujesz się do wyrażenia swojej prywatnej opinii na temat kremu na blogu a jeżeli go nie masz do przesłania opinii mailowo i wyrażenia zgody na jej publikację na blogu www.sliwkirobaczywki.blogspot.com
  • Na wystawienie opinii masz 30 dni od otrzymania kremu.
  • Konkurs trwa 14 dni - 11-25 sierpnia 2014
  • Wyniki konkursu będą ogłoszone na blogu w ciągu tygodnia od jego zakończenia.
  • Nagrody będę wysyłać maksymalnie do 7 dni od podania danych teleadresowych
  • Nagrody wysyłam na terenie Polski. Konkurs dla osób pełnoletnich lub za zgodą rodziców/opiekunów.

Będzie mi miło jeżeli zaobserwujesz mój blog, profil na facebooku Blisko Natury lub podzielisz się z innymi informacją o konkursie. Z góry dziękuję. :)

Sponsorem nagród jest sklep Blisko Natury.

piątek, 8 sierpnia 2014

Marokańskie przyjemności

Czy macie ochotę na trochę egzotyki?
Wystarczy przygotować poniższe produkty, wygospodarować chwilę czasu, zamknąć oczy i poczuć się jak w Maroku!


Pachnący gorącym Marokiem marokański scrub pomarańczowy do twarzy. Genialny! Zawiera sól morską, sproszkowane pomarańcze i liczi. Zapakowany w wygodną mini saszetkę. Dostępny w fajnej cenie: 9,99 zł

 

Wybierzcie jeden z typowych dla Maroka olejków - z opuncji figowej lub z orzechów arganowych. Dodajcie do niego odrobinę pomarańczowego olejku eterycznego
Zapewnicie skórze niewiarygodne odmładzające serum. Używajcie go raz dziennie jeżeli Wasza skóra jest zmęczona i szara, z oznakami starzenia lub od czasu do czasu, najlepiej po pomarańczowym peelingu


Oryginalny marokański deser. 
Maria zeszłego roku przywiozła na niego przepis właśnie z Maroka.

Wystarczy obrać ze skórki ze skórki słodkie pomarańcze, pokroić na plasterki, posypać cynamonem i cukrem pudrem. Palce lizać! 



środa, 6 sierpnia 2014

Mydła...na sznurku! Doskonałość w mydlanym świecie

Podczas fotografowania mydeł o których dzisiaj chcę napisać, mąż całkiem niewinnie rzucił: nie sprzedawaj tych mydeł, zostaw wszystkie dla nas. :) A za chwilę dodał: wszystkie mydła powinny być na sznurku.

Jego słowa niech będą najlepszą rekomendacją tych właśnie produktów.




Były już mydła na magnes i na patyku, w kubeczku a także na przyssawkę. Były też wszelkiej maści mydelniczki z dziurkami, szparkami i wypustkami. Mydła to cuda: pachnące, delikatne i śliczne, ale dla koneserów - bo zawsze jednak trochę nieporęczne.

Firma Bronnley wpadła (nie wiem czy pierwsza) na pomysł genialny w swej prostocie i zatopiła w mydłach sznurki!
Tym samym rozwiązała problem rozmiękłych w mydelniczce mydełek, kiszących się nierzadko we własnym mydlanym sosie, jeżeli choć raz po kąpieli nie odlejemy z mydelniczki wody lub nie przeczyścimy jej dziureczek.

Mydło na sznurku jest jak kot - w obu przypadkach osiągnięto szczyt ewolucji.

Po pierwsze: mydło jest elegancko zapakowane - w piękny kartonik i szeleszczący papier

Po drugie: mydło ma piękny, romantyczny kształt i pastelowy kolor.

Po trzecie: mydło idealnie się zmydla i pięknie pachnie a skóry nie wysusza

Po czwarte: jest mega wygodne. Można powiesić je na kranie lub haku na słuchawkę prysznica. Do namydlenia nie trzeba nawet go stamtąd ściągać. A jeżeli się go ściągnie to można powiesić go na nadgarstku i na pewno nie upadnie. 


Po piąte: Po użyciu mydło powoli schnie z każdej strony, co zapewnia nam maksimum higieny i ekonomii - nie trzeba wylewać rozmiękłego mydła do kanalizacji. 



Kostki po 200g
Dostępne rodzaje: paproć angielska, lawenda, morela i migdał - cena 17 zł





poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Lawendowe Pole - moje typy

W zeszłym tygodniu zaprosiłam Was do Różanego Ogrodu, a w tym wybierzcie się ze mną na Lawendowe Pole


Spośród wielu lawendowych produktów wybrałam dla Was te, które polecam szczególnie.


  1. Mydło marsylskie 100g LAWENDA tradycyjne Le Chatelard  

    Boski delikatny zapach prowansalskiej lawendy

  2. Woreczek z lawendowym suszem 18g z kokardką i różanym motyweDezodorant  

    Już nawet nie chodzi o mole! Woreczek jest słodki!

  3. Mydło na sznurku Bronnley - lawenda  

    Piękny zapach, kolor i kształt. Dodatkowo wygodny sznureczek. W środę opublikuję post z achami i ochami na jego temat. :)

  4. Łagodzący balsam lawendowy Wild Earth Nepal  

    Tym razem lawenda z gorącego Nepalu zamknięta w kojącym mini balsamiku. 100% natury.

  5. Naturalny peeling do ciała z masłem shea LAWENDA I GREJPFRUT  

    Uwielbiam te peelingi. Gruboziarniste. Złuszczają i natłuszczają skórę. Ich recenzja tutaj

  6. Dezodorant Crystal w kulce - lawenda z białą herbatą 

     Piękny zapach. Skuteczny dezodorant i pielęgnacja skóry pod pachami. Moja opinia tutaj

  7. Yogini - mydło z Ashwagandha oraz lawendą i bzem 

     Mega delikatnie i 100% naturalne. 

  8. Crystal w sprayu - lawenda z białą herbatą  

    Jeżeli nie lubicie kulek i nie pocicie się mocno, spray zapewni Wam świeżość cały dzień.

  9. Balsam w kostce LAWENDA i YLANG YLANG Orientana  

    W lecie do przesuszonej skóry, w zimie do skóry spierzchniętej. Każdy pokocha ten piękny, zmysłowy balsam w kostce. Tu o nim już pisałam.

  10. Lawendowy lotion do rąk lawenda Baylis & Harding

    Tego "pana" jeszcze nie miałam, ale ma taką butelkę i taki zapach, że na pewno się z nim zaprzyjaźnię.

  11. Lawendowy olejek eteryczny

    Tak właśnie pachnie lawenda...

 
www.bliskonatury.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...